Znak Zorro reż. Fred Niblo, 1920r., 75 min


Pierwsza ekranizacja napisanej ledwie rok wcześniej powieści Johnstona McCulley. Bogaty, młody arystokrata prowadzi podwójne życie, aby pomagać ciemiężonym rodakom. Na co dzień udaje tchórzliwego i znudzonego panicza (prześmieszna kreacja Douglasa Fairbanksa), ale w decydujących momentach zakłada czarne przebranie i pod pseudonimem "Zorro" walczy z oprawcami. Z pozoru lekka opowieść, która nie stroni jednak od obrazów przejmujących i smutnych (sceny chłosty i więzienia).

Ścieżka dźwiękowa jest inspirowana tradycyjnymi motywami ludowymi z czasów hiszpańskiej Kalifornii. Opieraliśmy się na gitarach klasycznych (m. in. oryginalnej, nietypowej gitarze meksykańskiej), tradycyjnych instrumentach perkusyjnych (udu, clave, cajón. grzechotki). A w dialogach nie zabrakło oczywiście hiszpańskiego "Señor!" - Wojciech Błażejczyk





Gabinet Doktora Caligari reż. Robert Wiene, 1920 r., 73 min


Tytułowy doktor Caligari to wędrowny magik, pokazujący na jarmarku swoje kuriozoum - lunatyka, który obudzony z głębokiego snu, przepowie jednemu z odwiedzających rychłą śmierć. Tak zaczyna się seria morderstw, które w dziwny sposób są Doktorowi na rękę. Film Roberta Wienego zapada w pamięć szczególnie dzięki scenografii grupy der Sturm, wszystko jest tu zniekształcone, przerysowane, kontrastowe, współtworzące atmosferę grozy. W naszym wykonaniu do filmu "wraca" brakująca warstwa dźwiękowa, odgłosy nocy, muzyka złożona ze sztucznych elementów na równi ze scenografią, jarmarczna orkiestra z akordeonem i skrzypcami i oczywiście "naturalny" głos doktora Caligari.

Ten film jest sam w sobie bardzo charakterystyczny, głównie za sprawą scenografii, ale czasami łapię się na tym, że przypominając sobie kolejne sceny, mam już w głowie muzykę i odgłosy, które zagraliśmy na żywo, że one już stanowią całość. - Jan Jędrzejczyk






Zaginiony Świat reż. Harry O. Hoyt, 1925 r., 55 min


Ekranizacja prozy Artura Conana-Doyle'a. Córka zaginionego przyrodnika donosi o odnalezieniu w dżungli żywych dinozaurów. Na ratunek badaczowi wyruszają szalony podróżnik, doświadczony myśliwy i młody dziennikarz, ale wyprawa ratunkowa zamienia się w walkę o przeżycie wśród wielkich gadów. Mimo ryzyka, największe ze zwierząt zostaje przewiezione do Londynu jako żywe trofeum...
Dżungla pulsuje odgłosami zwierząt, z kulminacją w postaci walk dinozaurów. Na tym tle rozgrywają się interakcje między bohaterami, romans, rywalizacja, zderzenie ludzkiej dumy z nieposkromioną przyrodą. Tę warstwę tworzy lektor podkładając indywidualny głos każdej postaci.

Film, do którego mam duży sentyment, bo opracowaliśmy go jako pierwszy, na prośbę organizatora festiwalu EFeMKa w 2008 roku. "Zaginiony Świat" to takie klasyczne zderzenie cywilizacji z dziką przyrodą, które pozwala nam przeplatać muzykę miejską i folkową, elektroniczną i akustyczną - Jakub Bruszewski






Białe Piekło Piz Palu Arnold Fanck, Georg Wilhelm Pabst, 1929r. 75 min


Świeżo poślubieni Karl Stern (Ernst Petersen) i Maria Majoni (Leni Riefenstahl) przybywają do chatki położonej w malowniczym, alpejskim St. Moritz. Spotykają tam alpinistę, dr Johannesa Kraffta (Gustav Diess), zwanego "duchem Piz Palu". Mężczyznę dręczy poczucie winy z powodu wypadku sprzed 10 lat, w którym tragicznie zginęła jego żona. Co roku przemierza niebezpieczną trasę na szczyt szukając śladu ukochanej. Nowożeńcy ujęci losem Kraffta postanawiają w przypływie emocji dołączyć do jego wspinaczki. Góry każą im słono zapłacić za lekkomyślność.

Mroźna opowieść z krainy śniegu i lodu urzekła nas brawurą operatorów kamer i pięknem alpejskiego krajobrazu. Nasze swobodne podejście do filmów zderzyło się tutaj z zimnem i powagą obrazu. Można powiedzieć, że razem z bohaterami zmagamy się z nieposkromioną, a jednocześnie piękną lodowatą naturą. W naszej interpretacji muzycznej nie brakuje zatem przestrzeni i odgłosów żywiołu. - Jakub Bruszewski






Młody Sherlock Holmes reż. Buster Keaton, 1924 r., 44 min


Fajtłapowaty młody chłopak marzy o karierze prywatnego detektywa. Tymczasem pracuje jako operator w kinie, gdzie litościwie zatrudnił go ojciec jego dziewczyny, a lokalny oszust próbuje mu ją jeszcze odbić. Pocieszenie nadchodzi we śnie, w którym nasz bohater wciela się w legendarnego Sherlocka i w wielkim stylu rozbija szajkę złodziei, z konkurentem-oszustem na czele.
Film jest pełen wyczynów kaskaderskich i nieprawdopodobnie zsynchronizowanych prawie-katastrof. Do tego Buster Keaton, którego wypracowany tępy wyraz twarzy wyraża więcej, niż można sobie wyobrazić. Próbując dotrzymać tempa akcji stworzyliśmy ścieżkę dźwiękową, w której niektóre motywy trwają zaledwie 10 sekund, Maciek Więckowski dwoi się i troi, żeby postacie męskie i żeńskie na ekranie mogły swobodnie się przekomarzać.

Młody Sherlock Holmes jest sam w sobie wystarczająco śmieszny, więc to jest największe wyzwanie, żeby zrobić śmieszny dubbing do śmiesznego filmu. Śmiesznie... - Maciek Więckowski






Upiór w Operze reż. Carl Laemmle, 1925r., 79 min


Paryską operę nawiedza tajemnicza postać w masce. Upiór przemieszcza się ukrytymi korytarzami, żąda wpływu na obsadę przedstawień, uwodzi i porywa utalentowaną gwiazdę wieczoru, morduje każdego, kto stanie na jego drodze. Kim jest, co nim kieruje, czy pod maską upiora kryje się ludzka motywacja? Odpowiedzi na te pytania poszukają w podziemiach opery doświadczony detektyw i narzeczony porwanej dziewczyny.

Twórcy filmu włożyli wiele wysiłku w budowanie grozy i my z jednej strony szukamy sposobu na jej przełamanie. Na przykład grające organy w podziemiach opery - to przecież klasyka, tylko pytanie co grają, a może "Domowe Przedszkole"? Ale jednocześnie ważne jest coś innego: w tym filmie padają pytania o odmienność, o to, jakie prawa przyznaje społeczność osobie wyrzuconej poza nawias? - Janek Jędrzejczyk






Alicja w Krainie Czarów reż. W. W. Young, 1915r., 52 min


Ekranizacja prozy Lewisa Carolla. Dziewczynka imieniem Alicja zasypia, gdy siostra czyta jej na głos książkę. Jego bajkowa atmosfera jest niekiedy zdradliwa, szczególnie gdy gra w krykieta za pomocą flamingów trwa w najlepsze, ale Królowa Kier grozi wszystkim ścięciem głowy. W podobny sposób zwodzi publiczność ścieżka dźwiękowa Niemy Movie: postacie nabierają charakteru, ujawniają swoje drobne wady i obsesje. Wielobarwna muzyka towarzyszy Alicji w niezwykłej podróży po Krainie Czarów - nieocenione okazało się tutaj wykształcenie kompozytorskie niektórych członków zespołu. Wiele dzieje się także w warstwie odgłosów: słychać szum morza, wiatru w koronach drzew, śpiew ptaków, a dźwięki powstają na oczach publiczności z wykorzystaniem nieoczywistych przedmiotów.

W marzeniu pojawiają się prawdziwe osoby i zdarzenia, groteskowo przerysowane przez tą absurdalną logikę snu. Film z cudowną, bogatą scenografią, kostiumami i pionierskimi efektami specjalnymi (np. znikanie kota z Cheshire) - Maciek Zych






"Le voyage dans la Lune" (Wyprawa na Księżyc) reż. Georges Méliès, 1902 r., 12 min


Krótkometrażowy film wielkiego pioniera niemego kina i eksperymentatora w dziedzinie efektów specjalnych, jakim był Georges Méliès (1861-1938). "Wyprawa na księżyc" to jego najbardziej znane dzieło, ikona kultury, zaliczana do 100 najważniejszych dzieł kinematografii. Opowiada o wyprawie badawczej na Srebrny Glob i zaskakującym spotkaniu z jego mieszkańcami, z których jeden towarzyszyć będzie bohaterom w pośpiesznej ucieczce na Ziemię. Film jest też niejako poligonem dla cudownych efektów specjalnych, tworzonych technikami znanymi z teatru (ruchome dekoracje w naturalnej skali), a nierzadko metodą "kleju i nożyczek".

Filmy Mélièsa lubimy grać na imprezach o luźnym, towarzyskim charakterze, czasami prezentujemy je też jako przygrywkę do pełnego metrażu. To są krótkie, intensywne pokazy, które bez trudu koncentrują widzów na czas projekcji, a przy tym pozwalają swobodnie planować czas, podejść w przerwie do baru, porozmawiać ze znajomymi. - Maciek Więckowski






"À la Conquête du Pôle" (Podbój Bieguna Północnego) reż. Georges Méliès, 1912 r., 30 min


"À la Conquête du Pôle" to inspirowany prozą Juliusza Verne'a film o wyścigu, kto pierwszy dumnie zatknie flagę na biegunie północnym. W tle tej rywalizacji pojawia się satyra na różne nacje i grupy społeczne (m.in. sufrażystki). Jak przystało na wczesny film sci-fi, obraz pełen jest wyimaginowanych maszyn i rozwiązań technicznych, które zawodzą podróżników w najmniej odpowiednim momencie. W trakcie wyprawy przyjdzie im się zmierzyć także z mieszkańcami nieba (ożywione postacie ze znaków zodiaku) i koła podbiegunowego (czy lodowy gigant przegra w bitwie na śnieżki?)

Oba te filmy Mélièsa cechuje wartka akcja, zmuszająca nas do nieustannej uwagi, błyskawicznego zmieniania motywów i głosów. Księżycowa sceneria, mroźna atmosfera bieguna północnego, szereg niebezpieczeństw czyhających na bohaterów - to była inspiracja dla elektronicznej, klimatycznej muzyki, która kontrastuje z fragmentami komediowymi, ilustrowanymi frywolnym jazzem - Maciek Zych






Nosferatu reż. Friedrich Wilhelm Murnau, 1922r. 86 min.


Tajemniczy hrabia Orlok chce kupić w Wiborgu kamienicę. Thomas Hutter, młody agent nieruchomości, wyrusza do jego zamku w Karpatach, aby podpisać umowę. Hrabia okazuje się wampirem i nie dość, że sprowadza do Wiborga plagę, to jeszcze szczególnie interesuje się młodą żoną Huttera.
Film Friedricha Wilhelma Murnaua oparty na Draculi Brama Stokera, jest jednym z pierwszych horrorów w historii kina, jednym z najważniejszych dzieł niemieckiego ekspresjonizmu i sztuki filmowej w ogóle.

Niesamowity, sugestywny film, ta podróż przez góry, potem nawiedzony żaglowiec, który wiezie wampira do Wismaru, piękne. Podobno Max Schrecka uznawano w Niemczech za wampira, którego gra w filmie i patrząc na jego kreację łatwo zrozumieć dlaczego. - Janek Jędrzejczyk






Dzisiejsze czasy reż. Charlie Chaplin, 1936r. 86 min.


Charlie Chaplin jako pechowy robotnik w czasach rewolucji przemysłowej i konfliktów społecznych. Mimo starań, ciągle traci pracę, ale przypadkiem poznaje młodą, bezdomną dziewczynę. Zakochani wspierają się w trudnych chwilach i starają zachować pogodę ducha. Dynamiczna i barwna komedia z niewesołym przesłaniem, wciąż skłaniająca do myślenia.

W ciągu ponadgodzinnego filmu prawie 50 razy zmieniamy motywy muzyczne, od industrialnych pętli, po akustyczny gypsy jazz. No i oczywiście finałowa piosenka, w której Chaplin zapomina tekstu i improwizuje w locie - a u nas w tym momencie zespołem dyryguje Maciek Więckowski, który śpiewa rymowankę dostosowaną do gestów aktora. - Wojtek Błażejczyk.